piwik


Gimnastyka w sypialni, czyli pozycje seksualne

Gimnastyka w sypialni, czyli pozycje seksualneJest ich bez liku i tak naprawdę liczba zależy od wyobraźni i pomysłowości kochanków. Polski guru seksuologii prof. Lew Starowicz zaznacza jednak, że istnieje wyraźna różnica między ulubionymi pozycjami mężczyzn i kobiet. Panie preferują takie pozycje, w których partnerzy są zwróceni twarzą do siebie, ponieważ to daje prawdziwe poczucie bliskości oraz możliwość wymiany pocałunków. Z kolei panowie najbardziej cenią pozycję, w których mogą obserwować twarz oraz ciało partnerki. Wówczas osiągają największą przyjemność. Najczęściej stosowaną pozycją, jest według wszelkich dostępnych statystyk, ta klasyczna, zwana także misjonarską. Uważana jest, niesprawiedliwie za potwierdzenie seksualnej dominacji mężczyzny, a przez lekarzy bywa zalecana parom starającym się o potomstwo, jest bardzo często stosowana podczas kontaktów z nowym partnerem. Ale oprócz klasyki, wartych polecenia jest kilka innych ćwiczeń seksualnych.

Wiktoria, czyli modny misjonarz

Swą nazwę wzięła od litery V, ale po kolei. Jest to nieznaczna modyfikacja pozycji klasycznej. Partnerka leży na plecach, a nogi trzyma wyprostowane w górze, stąd właśnie nazwa, od pozycji przypominającej literę V.

Krab, czyli zemsta misjonarza

Wymaga, jak większość pozycji minimalnego wygimnastykowania i jest kolejną wariacją na temat pozycji klasycznej. Partner leży na plecach, a partnerka siada na nim odwrócona tyłem, po czym odchyla się do tyłu i opiera na dłoniach i na stopach.

Kuferek

Kolejna wariacja pozycji klasycznej, w której partnerka leżąc na wznak zgina nogi tak, aby stopy dotykały bioder. Nie jest to pozycja łatwa i niekiedy męcząca, ale być może warto spróbować dla odmiany.

Łodyga

Partnerka leży na plecach na brzegu łóżka, opierając nogi o ramiona partnera. Natomiast partner klęczy przed nią. Dla zmniejszenia dyskomfortu, mężczyzna może pod kolana podłożyć sobie kołdrę lub poduszki.

Motyl

Partnerka leży na brzegu łóżka, a nogi trzyma w rozkroku na podłodze. Partner również na podłodze klęczy między jej udami.

Odwrócona taczka, lub pozycja wojskowa

To również jedna z wielu odmian tradycyjnej pozycji. Partnerka leży na plecach, a wyprostowane nogi opiera o ramiona partnera klęczącego na szeroko rozstawionych kolanach. W tym wariancie można pod kobiece pośladki podłożyć kołdrę albo poduszkę.

Kowadełko

To z kolei wersja odwróconej taczki możliwa wyłącznie dla osób wysportowanych. Partnerka leżąc na wznak przyciąga wyprostowane nogi do piersi. Partner klęcząc na szeroko rozstawionych kolanach pochyla się nad nią.

Ośmiornica

Także wykorzystuje w twórczy sposób pozycję klasyczną. Partnerka, leżąc na plecach obejmuje nogami leżącego na niej partnera.

Na pieska, czyli kolankowo- łokciowa

Partnerka klęczy, podpierając się łokciami lub opierając się na wyprostowanych rękach. W wariacji na temat tej pozycji kobieta może podciągnąć kolana pod brzuch.

Ukłon faraona

To z kolei odmiana pozycji kolankowo-łokciowej. Partnerka ma podciągnięte kolana niemal pod same piersi, a ręce wyciągnięte daleko do przodu. Ta pozycja jako żywo przypomina pokłony oddawane władcom Egiptu, stąd jej nazwa.

Na słonia

To jeszcze jedna odmiana psiej pozycji. Partnerka leży na brzuchu, a partner na niej, oczywiście o ile nie przygniata jej za bardzo swoim ciężarem. Potem oboje powoli prostują ręce i nogi.

Na jeźdźca

Partner leży na wznak, natomiast partnerka dosiada go jak wytrawny jeździec swojego rumaka.

Bogini

Partner siedzi na  wygodnym fotelu lub na brzegu łóżka, a partnerka siada mu na kolanach, obejmując go nogami w pasie. Ta pozycja uważana jest za jedną z najbardziej intymnych.

Na baczność

Wymaga od mężczyzny nie lada wysiłku i tężyzny fizycznej. Partner stoi opierając się o ścianę. Partnerka opata go nogami w pasie, a on podtrzymuje jej pośladki dłońmi.

To oczywiście wybrane najpopularniejsze pozycje seksualne, które powinny zainspirować do wspólnych poszukiwań. Najlepsze pozycje to zawsze takie, które stanowią intymną tajemnicę każdej pary. Każdy z nas może stać się Einsteinem we własnej sypialni. A więc do dzieła!